czwartek, 10 grudnia 2015
A może do lasu?
Kiedy emocje parują uszami i czujesz się jak czajnik o którym ktoś zapomniał na gazie to idź do lasu.
Załóż na nogi coś, co nie boi się błota i zasuwaj. Koniecznie musisz się spocić, chociaż troszkę - złość paruje przez skórę. Pustkę po niej zastępują spokój i odprężenie wdychane z każdym głębokim oddechem.
To działa, wiedzieli o tym już starożytni Indianie. Kiedy mieli temat do przemyślenia to samotnie wychodzili do lasu, stawali plecami oparci o potężne drzewo i Matkę Naturę prosili o moc i radę.
A! Zapomniałabym - las musi być ładny! Nasze nastroje w dużej mierze są lustrzanym odbiciem otaczającego nas świata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)